Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 7 listopada 2010

Cranfield Cranfield Cranfield

Powrot z USA okazal sie dosyc przyjemny i trudny za razem...

Z jednej strony powody natury osobistej, z drugiej nawet  nie zdawalem sobie sprawy jak bardzo przyzwyczailem sie do tamtej pogody i tamtego klimatu, no ale.. Po tygodniu spedzonym z Gosia :) troche pracy w starym FSH, no i dalsza czesc szkoly.

Zaczelismy w poniedzialek 1 go listopada. No i tu but w twarz z samego poczatku.

Pierwsza rzecz to zderzenie z rzeczywistoscia latania w europie....Radio Radio Radio...nie potrafie sobie wyobrazic nikogo na radiu kto mowi sposobem "Kali mowic", bezladnie i bez skladni nawet w stanach gdzie radio to raczej kolezenska pogaducha. Angielskie radio procedury sa po prostu przes....ne

No ale, zaczelismy pracowac nad tzw. Trackingiem i lotami IFR, z uzyciem pomocy radionawigacyjnych, generalnie bardzo duzo opcji i jeszcze wiecej procedur...ehhh :/

Troche mnie to wszystko z tropu zbilo, do tego doszly symulatory DA40, ktorych niestety nie mamy, no i musimy cala serie jednosilnikowych treningow cwiczyc w symulatorze DA42, czyli dwusilnika, zostawiamy wysuniete podwozie i jakos gra :)

W sobote mialem pierwszy lot w UK, pierwszy lot na DA40, baaaardzo przyjemny samolot. Nie mam za duzo doswiadczenia w lataniu, ale moge powiedziec ze DA40 to najlepszy sprzet do tej pory.

Konstrukcja w pelni kompozytowa, silnik diesla (mercedes), system garmina G1000, do tego pelny system FADEC, sterowanie silnikiem jak w Airbusie....plastik fantastik...zainteresowanych odsylam na strone producenta http://www.diamondaircraft.com/aircraft/da40.php

pare fotek naszego diamonda




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz