Powodów było kilka. Brak samolotów, trudna pogoda a także nadmiar ludzi na kursie. Każdy instruktor ma po około 5 studentów na głowie. W moim przypadku, praktycznie każdy dzień przez ostatnie 3 miesiące zaczynał się o 6 rano, pomimo tego że nie zawsze latałem od rana. Zawsze warto było wystać swoje, odczekać, chodzić i prosić się o więcej, taki już jest ten biznes.
Przez ostatnie 3 miesiace udało mi się zdobyć 3 paski, odpowiednik (egzaminy te same, ale prawdziwe uprawnienia dostane dopiero z ostateczną licencją) licencji PPL (private pilot's licence), Nav, i w końcu CPL SEP (Commercial Pilot's Licence Single Engine Piston) z kwalifikacją do lotów nocnych i przy słabej pogodzie. Wpis na 3 typy samolotów (Piper Pa28 Warrior/Cadet , Cessna Skyhawk 172 NavIII G1000, Cessna Skyhawk 172 G analog). Do tego wszystkiego udało mi się skończyć kurs w 3 miesiące, pierwszym w grupie i osiągnąć najwyższą średnią. Udało mi się wylatać 116,8 godzin, z czego 50 solo, 26 jako dowódca i 13 w trybie IFR (instrument flight rules).
Fakt do tego dochodzi jeszcze taki, że nigdy w życiu przed kursem nie pilotowałem samolotu. Konkluzja jest taka, że przy pomocy i wsparciu rodziny i przyjaciół, a przede wszystkim olbrzymiemu wysiłkowi i determinacji można osiągnąć WIELE, mógłbym napisać że nawet WSZYSTKO. Marzenia trzeba spełniać, a granic nie ma żadnych.
Długa jest jeszcze droga przede mną do fotela w kokpicie turboodrzutowego samolotu komercyjnego, na pewno nie raz jeszcze będę chciał się poddać, na pewno nie będzie łatwo, ale chce się przekonać i chce iść dalej. Co przyniesie przyszłośc...
Jutro o 17.55 będe w samolocie do Uk, a w niedziele oczekiwana od samego początku w USA, Małgosia.
Kurs w UK zaczynam 1 listopada, więc będe miał troche czasu dla nas. W cranfield czeka mnie część szkoły naziemnej, 15 godzin na nowym typie Diamond DA40 TDI, symulatory, dwusilnikowe DA42 TDI, egzamin na pełną licencje zawodową MEP (multi engine piston), egzamin na IR (instrument rating), MCC (multi crew cooperation), JOC (Jet orientation course), a na koniec wydanie licencji i uscisk dłoni prezesa. Licencja końcowa w skrócie nosi nazwe ( CPL + IR + ME + MCC + JOC z egzaminami szkoły naziemnej ATPL/ czyli najwyższa możliwa licencja pilota cywilnego/liniowego).
Zostało małe pakowanie i jutro na lotnisko Orlando International, Virgin Atlantic B 747 - 400 do Gatwick.
![]() |
| November 5 3 2 Hotel Foxtrot, Analogowy Skyhawk po ostatnim locie |
| Troche archaiczny panel analogowego skyhawka |
| Ostatnie Solo, do tego na analogu :) |
| 5500 stóp, solóweczka Centralna Floryda |
| I ostatni raz nad jeziorem MARION |

Jeśli przeczytasz te słowa, bo nie wiem czy uda mi się je zamieścić, to Ciośki przesyłają gratulacje. Cały czas byliśmy cichymi obserwatorami i kibicami twoich wyczynów. Pozdrów Małgosię.
OdpowiedzUsuń