Łączna liczba wyświetleń

środa, 30 października 2013

Dwa lata pozniej i duzo zmian

Nie bylo szansy, a moze nawet i ochoty na uzupelnianie bloga przez dlugi czas. Ale mozna powiedziec, ze w koncu sie udalo.

Po 16 miesiacach stazu i zdobyciu odpowiedniego doswiadczenia w pilotowaniu samolotow odrzutowych ( symulatory level d), cos zaczelo sie ruszac, a w pewnym momencie nawet ostro rwac do przodu.
W maju 2012 rozpoczalem staz we Flight Safety International i zostalem przydzielony jako seat filler na modelu C680. Co to oznacza? a to ze male firmy lotnicze, dysponujace czesto kilkoma samolotami, zazwyczaj roznymi, nie moga sobie pozwolic na wysylanie pary pilotow na kurs type rating czy recurrent. Wtedy taki pilot potrzebuje partnera do zalogi, do cwiczen czy szkolenia w symulatorze i to bylo moje glowne zajecie przez 16 miesiecy. Pilot, klient otrzymuje produkt, ktory zlecila jego firma, a ja dodatkowy, udokumentowany trening. Takim sposobem udalo mi sie zdobyc szkolenie i doswiadczenie na kilku typach samolotow. Glownie to C680 Sovereign, ale przeszkolilem sie tez na CL604/605 popularnym Challengerze, C525 czyli starym, dobrym Citation Jet (1,2,3 i +). Do tego zdobylem mase kontaktow i duzo dodatkowych szkolen teoretycznych. Z takim zestawem zaczalem aplikowac ponownie...szansa niespodziewanie nadeszla z Polski:) I tak od Wrzesnia 2013 jestem  Pierwszym Oficerem na C680 Sovereign. Aktualnie szlifuje swoje umiejetnosci trenujac na linii. Latamy bardzo duzo i odwiedzamy wiele miejsc, jestem bardzo zadowolony. Bardzo obawialem sie powrotu, raczej pracy w Polsce. Bardzo duze bylo moje zaskoczenie, kiedy przyjechalem do firmy na dodatkowe szkolenia. Moge ujac to tylko w jeden sposob-pelen profesjonalizm. Koledzy z zachodu moga sie wiele nauczyc. Poziom, jakosc o wiele wyzsze niz te z ktorymi zetknalem sie na zachodzie. Pracuje w gronie swietnych pilotow, kontakt z firma jest doskonaly, warunki pracy fenomenalne, a do grona lotniczego zostalem bardzo laskawie przyjety. Chyba jeszcze do konca nie oswoilem sie z faktem ze tutaj jestem.
Zatem drzwi sa otwarte, nastepny etap...odmrozenie licencji.
Mowiac o moich osiagnieciach, nie moge pominac wkladu innych. Nie moglbym nawet snic o lataniu samolotem, gdyby nie moja zona, moge powiedziec ze to tak samo jej zasluga jak i moja, wsparcie i pomoc....dziekuje. Rodzinie i przyjaciolom, zyczliwym ludziom, ktorzy postanowili dac mi szanse...dziekuje.
Wszystkim, ktorzy sa w podobnej sytuacji...nie poddawajcie sie.

 m.

sobota, 22 września 2012

Piec miesiecy w nowej roli i trzy typy dalej

Minal okragly rok od otrzymania licencji,

W podsumowaniu, wyslalem dziesiatki CV, kopii licencji i wszystkich uprawnien, bylem w kilku firmach, na kilku rozmowach...wszedzie to samo, niestety malo kto jest w stanie zaufac komus bez wiekszego nalotu, dodatkowych uprawnien, typu na licencji, no i kolko sie zamyka.

Ale szansa przyszla w maju i udalo mi sie spotkac z kilkoma osobami w pewnej duzej firmie oferujacej szkolenia, treningi, wznowienia uprawnien...do firmy "matki" nalezy rowniez najwiekszy biznesowy przewoznik w EU i US, dostalem szanse i postanowilem ja uzyc. Po kilku rozmowach i czekrajdzie w symulatorze, dostalem pierwsza lotnicza prace, a moze raczej staz. Moge brac udzial w kazdym szkoleniu jakie organizuje firma. Wiec 5 miesiecy pozniej jestem przeszkolony na 3 roznych typach (dwie Cessny Citation i Hawker 750), mam caly pakiet nowych uprawnien, i duze doswiadczenie w wielu typach awionik.

Co najwazniejsze, kiedy drzwi sie otworza, okazuje sie ze pracy jest duzo...nawet bardzo.


niedziela, 13 maja 2012

Cos sie jednak rusza!!!

No wiec od jakiegos czasu to jest model na ktorym mam pracowac :)

Na pewno w miare mozliwosci napisze wiecej i wrzuce jakies ciekawe zdjecia...


Citation CE680 Sovereign, zdjecie znalezione na sieci....

niedziela, 21 sierpnia 2011

Szukamy dalej

No i kolejny tydzien szukania pracy za mna.....

:)

Wyslalem 13 pelnych aplikacji, plus jeszcze kilka CV na pare adresow emailowych gdzie nie bylo aplikacji online.

Jestem troche limitowany, bo przeciez nie moge zlozyc aplikacji na pozycje SFO ani niczego innego, do tego type rating i generalne lotnicze doswiadczenie.
Niestety duzo firm patrzy jeszcze niezbyt chetnym okiem na obnizenie progu do 200 godzin wliczajac syntetyki. Przeciec British robi to od wielu lat, zatrudniajac kadetow chociazby z mojej szkoly (niestety dobrych kilka lat temu) no ale dla niektorych jestem niestety slabym materialem do zatrudnienia. Szkoda ze Polska niestety tak malo sie odzywa...a moze dac sobie spokoj z szukaniem w PL ?!?

Na mojej liscie jest kilka calkiem fajnych pozycji, UK, Bliski, Skandynawia, Afryka, Chiny, wszedzie tam pozycja JFO i wszedzie bond na type rating (lepsze to niz self sponsored, chociaz gdybym mogl zaplacic za type w Ryanie, to pewnie jutro bym stal z moja licencja w zebach i czekal na interview)

Generalnie, dorabiam jako kelner, w miedzyczasie kiedy nie szukam pracy jako zawodowy pilot...narazie jest okej, a czasem nawet smiesznie.

Wczoraj odnowilem moje SEP, tzn. zrobilem checkride na DA40, bo nie latalem na singlach od marca, wiec teraz Self Fly Hire, paru znajomych i kto wie moze IFR do Nicei na singlu albo na twinie.

Jutro poniedzialek, i nastepny tydzien aplikacji...niech moc bedzie z wami..no i ze mna.....


pozdrawiam

czwartek, 11 sierpnia 2011

Pilot zawodowy szuka pracy...

Chyba zmienie tytul tego bloga na...od zera do pierwsza praca zwiazana z lotnictwem...no bo o kokpicie to tylko  snic mozna :) no zostaje jeszcze FSX i nieustanne cwiczenie SIDów i STARów na 737 no bo przeciez zmoze sie jakies interview trafic, no a tam wsadza w symulator i beda kazali strzelic ILSa albo RadioLatarnie do Schipola na przyklad...trzeba byc ciagle w obiegu.

No a szkola...hmm udalo sie zamknac sprawe z CCAT (teraz to international sie nazywa) dosyc przyjemnie i z bardzo dobrymi komentarzami. Generalnie to cale latanie wyszlo mi wysoko ponad srednia i zostalem zaliczony do czolowki...co by to znaczyc nie mialo. Czolowka czy koncowka to wcale to nie jest takie wazne, bo przeciez mozna byc na samym przodzie z najlepszymi srednimi wszech czasow, a np. znalezc prace jako kierowca busa, a nie pilot. Wiec umiejetnosci latania raczej trzeba odstawic i zajac sie sprzedaza wlasnego CV.

Od ostatniego lotu sporo juz minelo, przeszlismy grupowo przez MCC....calkiem fajny kurs, daje taki maly trailer do tego co nas czeka na type ratingu i pracy w prawdziwych liniach.
Nasz kurs byl oparty na pracy w malym bizzjecie Citation Bravo i lotach dla wirtualnej linii lotniczej z lotniska w Brukseli. 25 godzin zabawy raz jako komander inny raz jako pierwszy. Pilot sterujacy albo pilot monitorujacy. Potem pochwalki, dwa dni wypelniania dokumentow...podpisy...podpisy...zdjecia..bloczki...logi...i znowu podpisy. Calosc na drugi dzien osobiscie do CAA (civil aviation authority) na Gatwick i po 10 dniach roboczych........

Jest licencja !!!!

Potocznie zwane ATPL(f) frozen, czyli zamrozona licencja liniowa....w rzeczywistosci nie ma czegos takiego jak ATPL frozen. To co mam to CPL+ME(multi engine)+SEP(single engine)+IRME(Instrument rating)+MCC+JOC(jet orientation course) no i teoria do ATPL.

Teraz szukamy pracy....
Generalnie co myslimy...no wiec czytamy gazety i chodzimy na dni otwarte do szkol a tu wszedzie trabia, ze pilot shortage na 2012 i wogole. Szkoly mowia ze jak tylko skonczymy kurs zintegrowany to do drzwi naszych beda walic przedstawiciele linii lotniczych i oferowac prace.....BZDURA....TAK WCALE SIE NIE DZIEJE.

Po szkole...fakt mamy pełny pakiet uprawnien żeby siedzieć na prawym i byc 2 in command w samolocie wielozalogowym......ale mamy jedynie 200 godzin nalotu wraz z symulatorami. Praca jest...a i owszem, ale dla tych ktory maja 1000-2000 godzin z czego przynajmniej 300 na typie, tak na typie!!!

Wyslalem okolo 10 aplikacji, do firm na ktore moge sie porywac no i czekamy. W miedzyczasie trzeba troche polatac, wynajac diamonda na wlasna reke no i odpalic kilka ILSow na zywo. Przynajmniej raz w miesiacu...a jak nadejdzie okazja to maksymalnie ja wykorzystac i przejsc rozmowe kwalifikacyjna.

Wszystkim co wyszli z treningu....głowa do góry!!

niedziela, 19 czerwca 2011

Pierwszy odrzutowy lot

Czekajac na kurs MCC (multi crew cooperation course), ktory zaczyna sie dopiero 27 czerwca stanela przedemna niesamowita okazja.

Znajomy, ktory pracuje w Flight Safety Farnborough i jest tam TRI (type rating instructor) zaprosil mnie na maly (ponad dwu godzinny !!!) lot w jednym z ich symulatorow.

Symulator, na ktorym latalismy rozni sie od naszych FNPT2, jako ze nie jest to zwykkly trenazer pozwalajacy trenowac jedynie nawyki i radionawigacje, ale jest maszyna w pelni ruchoma i w 100 procentach odpowiadajaca maszynie ktora symuluje.

Wiec, pierwszy raz w fotelu pierwszego oficera (albo drugiego pilota, jak kto woli) udalo mi sie zalogowac 2 godziny instrumentow i procedur na (landrowerze przestworzy) Hawkerze 750 XP. Ktory jest malym kilku-nasto osobowym odrzutowcem dyspozycyjnym.

Jako pilot latajacy dotychczas na tlokach, bylem porazony zapasem mocy samolotu odrzutowego, systemami i osiagami. Po prostu masakra. Wszystko szybciej, wyzej no i dalej. Ale tez troche latwiej, stabilniej niz dotychczas.

Kabina bez swiatła

na rampie w Gnewie

a tak wyglada w realu, konstrukcja stara Hawker Siddlet HS-125, ale wzbogacona nowoczesnymi technologiami.

piątek, 27 maja 2011

pare filmikow na koniec ;)

Straszna nudawka, a MCC dopiero za miesiac. Dziwnie tak nie wstawac o 5 tej rano ;)