Po prawie trzech miesiacach postanowilem cos napisac.
To chyba nie jest problem limitowanego czasu jaki kazdego dnia moge poswiecic na dopisywanie czegos do bloga, a moze gdzies jakies lenistwo sie zakradlo. No ale....
Od ostatniego wpisu duzo sie zmienilo, poczynilem spory progres.
Gdzies pod koniec marca przesiadlem sie na tzw. Twiny czyli maszynki dwusilnikowe. DA42 znowu Diamond na dwoch Thielertach 1.7 lub 2.0 Litra dizel, zywiony paliwem JET1A czyli klasyczna nafta lotnicza.
Nie bylo duzo differences training (jako ze jedyna roznica to to ze samolot stoi na chowanym podwoziu i ma dwa silniki). Kokpit i awionika dokladnie taka sama jak w DA40, dodatkowo kilka guzikow, panel autopilota w innym miejscu i dzwignia do operacji hydrauliki w chowanym podwoziu. Reszta taka sama badz prawie taka sama jak w DA40.
Na 42 robilismy kolo 5ciu godzin, z czego 3 to cwiczenie tzw. asymetrii, czyli jak sama nazwa wskazuje lotu niesymetrycznego z jednym silnikiem. Wszystko sprowadzalo sie do kilku kluczowych rzeczy, no i pracy nog (orczyk glownie).
W duzym skrocie, po tych pieciu godzinach byl egzamin. 2.5 godziny lotu do kwalifikacji zawodowej, czyli CPL ME (Commercial Pilot's Licence Multi Engine...kwalifikacje SEP single engine piston juz mam). Byl egzamin naziemny potem tzw. probny profil i prawdziwy test. Wszystko generalnie poszlo i udalo mi sie zdobyc zawodowa w pierwszej polowie kwietnia.
Potem w koncu maly urlop i zero latania, a raczej dluga droga do domu. Dobrze bylo sie troche doladowac i zaczac kolejny etap na swiezo.
Na poczatku maja ze swieza CPLka zaczalem loty w symulatorze do jednego z najtrudniejszych egzaminow w karierze pilota zawodowego. ME IRi Czyli Initial Instrument Rating Multi Egnine. Symulator to 30 godzin szkolenia, plus 6 w prawdziwym samolocie, po czym dzien testu.
Sumulator to glownie szkolenie proceduralne, czyli podejscia NDB i ILS, czasami VOR. Wszystko z aktualnymi pomocami radionawigacyjnymi i symulowanym radiem.
Po tych 30 godzinach zaczalem loty tzw. Route Profiles, czyli loty sektorowe w przestrzeni kontrolowanych.
Kurs zintegrowany, a co musialem zrobic:
-6 miesiecy szkoly naziemnej, 14 Egzaminow teoretycznych.
-4 Egzaminy Praktyczne, i 6 teoretycznych w Szkole lotniczej.
- Egzamin do Licencji zawodowej CPL ME
- Egzamin do Uzyskania MR IR.
-Egzamin do Licencji Radio Operatora.
25 Maja 2011, czyli wczoraj Captain J. C(nie wiem czy moge podac nazwisko), oficjalny egzaminator z CAA UK (Civil Aviation Authority United Kingdom) byl moim egzaminatorem IR ME. Egzamin zdany, podejscie pierwsze, seria pierwsza bez uwag !!!! Wczoraj moje marzenie zostalo czesciowo zrealizowane....MOGE POWIEDZIEC ZE JESTEM PILOTEM, moze bez wiekszego doswiadczenia ale mam przywilej nosic skrzydelka....ulga. Egzamin byl trudny i trwa prawie polowe dnia, z czego polowa egzaminu to praca na ziemi...przygotowanie, plan lotu, dokumenty zezwolenia itp itd.. Ja mialem trase w przestrzeni kontrolowanej do East Midlands International, tam po wykonaniu podejscia powrot do cranfield i General Handling na drodze powrotnej. Wszystko bez wygladania za okno i z tzw. ekranami ktore ograniczaja a nawet uniemozliwiaja jakie kolwiek pole widzenia na zewnatrz... Ale nie bede sie zaglebial w szczegoly.
Za miesiac zaczynam ostatni etap, trzy kursy - MCC Multi Crew Cooperation Course, CRM Crew Resource Management, I JOC Jet Orientation Course. Miesiac szkolenia, troche w klasie troche w symulatorze, wszystkie koncza sie wpisem do licencji bez egzaminow.....I to by bylo na tyle...
Postaram sie pisac cos wiecej w poszukiwaniu pracy, no i podczas dalszego szkolenia.
Czolem wszystkim






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz