Znajomy, ktory pracuje w Flight Safety Farnborough i jest tam TRI (type rating instructor) zaprosil mnie na maly (ponad dwu godzinny !!!) lot w jednym z ich symulatorow.
Symulator, na ktorym latalismy rozni sie od naszych FNPT2, jako ze nie jest to zwykkly trenazer pozwalajacy trenowac jedynie nawyki i radionawigacje, ale jest maszyna w pelni ruchoma i w 100 procentach odpowiadajaca maszynie ktora symuluje.
Wiec, pierwszy raz w fotelu pierwszego oficera (albo drugiego pilota, jak kto woli) udalo mi sie zalogowac 2 godziny instrumentow i procedur na (landrowerze przestworzy) Hawkerze 750 XP. Ktory jest malym kilku-nasto osobowym odrzutowcem dyspozycyjnym.
Jako pilot latajacy dotychczas na tlokach, bylem porazony zapasem mocy samolotu odrzutowego, systemami i osiagami. Po prostu masakra. Wszystko szybciej, wyzej no i dalej. Ale tez troche latwiej, stabilniej niz dotychczas.
![]() |
| Kabina bez swiatła |
![]() |
| na rampie w Gnewie |
![]() |
| a tak wyglada w realu, konstrukcja stara Hawker Siddlet HS-125, ale wzbogacona nowoczesnymi technologiami. |




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz