Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 17 sierpnia 2010

Nawigacja

Dzisiaj Kolejna lekcja z nawigacji zaliczona.

Trzeba bylo wykreslic plan, obliczyc osiagi samolotu, potem policzyc wiatry i 6 minutowe bramki, plus ewentualne odchyly kursu wariacje magnetyczna i blad kompasu.

Polatalismy troche na polnoc, potem wracalismy nad DisneyLandem, gdzie niestety trzeba dostac zgode na przelot, wiec poprosilem Orlando Approach o wektory do Kissimmee, Orlando wrocilo do mnie ze Squawkiem, czyli czwterocyfrowym kodzie jaki musze ustawic na transponderze, zebym byl lepiej widoczny na radarze no i poprowadzili nas nad disneyem. W sumie to nadmiaru pracy z nami nie mieli, bo z disneya doskonale widzielismy pas 15 w kissimmee, no ale...
Potem tzw. straight in na pas 15 i ladowanie.

Pozniej, juz samemu (solo) z nowym planem musialem wykonac ponad 100 km lot nawigacyjny, wszystko w miare dobrze poszlo.
Na powrocie do kissimmee, zdecydowalem nie robic pelnego ladowanie, ale kilka kregow. Ruch niestety byl duzy i z planowanych 5 zrobilem tylko 3, z czego raz dotknalem prawidlowo ziemi. Za drugim razem samolot lecacy przedemna, wlokl sie mozolnie no i pomimo tego ze nie prosil o full stop zatrzymal sie na pasie. Ja bylem za nim wiec przed samym pasem szybka decyzja, robie go-around, powod ruch na pasie ( traffic on the runway, runway not vacated), wiec pelna moc, pozytywny (rate of climb), pierwsze klapy w gore, potem drugie i trzecie, no i znowu dookola.
Na szczescie potem udalo sie zrobic full stop.

Tak dzien sie skonczyl. Nagralem kilka filmikow na mojej sluchawkowej kamerce, niestety o 30 sekund sa za duze na youtube, wiec musze je zedytowac. A juz dzisiaj mi sie nie chce niestety.

Jutro 2 godziny nawigacji, wiec troche wysilku przewiduje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz