Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

poniedzialek

Niestety, poniedzialek okazal sie nielotny...

Jak przewidywalismy pogoda niewystarczająca zeby wykonac lot w trybie VFR (visual flight rules), a na instrumenty jeszcze za wczesnie.

Nasz instruktor zawinął się już o 13 więc za bardzo nie było co robić.
Przyjechał z urlopu szef wszystkich szefów więc przećwiczyliśmy z nim kilka procedur, teoretycznie. Tak mniej więcej do siedemnastej.
Zjawił się też kolega z grupy który miał miesięczne opóźnienie ze swoim przyjazdem, więc poszliśmy na mały lancz do pobliskiego stakehouse'u.

W zasadzie to dzień raczej szary, jutro powinno być lepiej...

Zobaczymy.

W planie mam dwa loty, jeden nawigacyjny z instruktorem, przeciążenia i czytanie mapy, potem solo przez 1.5 godziny. Będzie ciekawie :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz