| Piaggio Avanti, na parkingu Orlando Executive |
| z ILSem na pas 7 Executive |
Uff,
Komplikacje sie porobiły coraz większe niestety. Żeby być poniżej 40 godzin, musze codziennie śledzić grafik i codziennie dosłownie "docinać" swoje godziny w powietrzu.
Jako że nie chce przedłużać mojego pobytu tutaj, bardzo mi zależy żeby skończyć jak najszybciej. Został mi jeszcze miesiąc w USA, do tego loty nocne i 2 egzaminy, plus licencja Radiooperatora ;/
Poniedziałek, lekcja i tzw. VOR DME tracking, mała powtórka z zeszłego tygodnia, do tego PFL na Cessnie (Power Failure Landing, czyli samolot na ziemie z teoretycznym "wyjsciem" silnika).
Cessna szybuje jak glupia, wiec to czego nauszylem sie na piperze troche nie do konca pozostaje adekwatne do sytuacji. No ale kilka poprawek i manewr wykonany w miare dobrze, generalnie moje PFL nie naleza do mocnej strony, zawsze mi sie udaje, ale bardzo "kwadratowo". Tym razem tez mi sie udalo doszybowac do pasa, posadzilem samolot w Lake Wales, tam mala przerwa i zmiana miejsc w samolocie. Kolega dopiero zaczal Cessne, wiec jest tydzien do tylu. Dla mnie to dobrze bo jak siedze z tylu to powtarzam moje lekcje :D
Dzisiaj rano mielismy dostarczyc Cessne na Orlando Executive Airport w celu naprawy jednego z wyswietlaczy w kokpicie. Przy okazji zrobilismy lekcje z NDB tracking (non directional beacon), czyli punkt orientacyjny na ziemi. W miare prosta lekcja, potem prosto do Orlando, tam przyziemienie z pelnym uzyciem ILS (instrument landing system) na pasie 7. Do tego mialem na glowie kaptur, zeby nie widziec nic poza kabina.
Jak sie pozniej okazalo, wyswietlacza nie ma w magazynie, wiec jutro ponownie lecimy do Executive, w celu wymiany.
ILS pas 7 w Orlando EXECUTIVE
| Orlando Downtown Universal |
| Krajowa 4 ka |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz