Minal tydzien od mojego powrotu, piec dni w zasadzie.
Z perspektywy piatku patrzac na to co sie dzialo przez te ostatnie kilka dni moge powiedziec ze chyba w koncu jestem zadowolony z mojego latania w UK.
Trzeba chyba bylo troche czasu zeby wszystko w koncu kliknelo i ladnie ulozylo sie w jako-tako zgrana calosc. Mam w dodatku nowego instruktora, ktory wczesniej latal mysliwcami dla jej krolewskiej. To jest chyba to bo dwojka poprzednich instruktorow w UK jednak jakos do mnie nie trafiala.
No ale, pora w koncu na bardziej profesjonalne latanie, na wiekszy obraz na latanie wokol duzych samolotow i w duzym i powaznym ruchu. No i wlasnie to sie teraz dzieje.
Przez caly tydzien cwiczylem glownie procedury, do tego pogoda byla minimalna. Niska podstawa i deszcz, wiatr z porywami. Same fajne rzeczy.
Jeden lot poswiecilem wylacznie na cwiczenie Holdow, dolaczania sie do Holdow, cwiczenia poprawek, korekt. Chodzi o to aby holding byl w miare naturalny dla pilota, tzn. nie zawsze bedziemy w holdzie, ale jezeli juz jestesmy to naturalnie mamy wiedziec co robic.
Holding jest (przynajmniej dla mnie) bardzo trudny, bo przeciez trzeba wejsc samolotem w okreslony krag, wykonac na nim 4 nogi czyli 2 proste linie i dwa polkola, taka elipsa jak-by.
Kazda noga ma zajac minute, proste. No ale dochodzi wiatr, w kazdym momencie Holdu, bedzie z innej strony, wiec trzeba korekte. Korekty sa bardzo skomplikowane, bo jaki wiatr by nie byl to hold ma w calosci miec 4 minuty. No ale jak ktos jest zainteresowany holdami to odsylam do lektury, gdzies na internecie.
Kilka lotow to tez cwiczenie podejsc precyzyjnych i nieprecyzyjnych.
Na EGTC czyli Cranfield, mamy do dyspozycji 2 radiolatarnie, CIT (charlie india tango, NDB czyli non-directional-beacon, na kanale 358), prosta radio latarnia. Druga to VOR (czyli VHF omni range, radioatarnia kierunkowa, dajaca kurs magnetyczny z i do, CFD charlie foxtrot delta na kanale 116.5). Obie radiolatarnie wykorzystujemy do podejsc nieprecyzyjnych po instrumentach.
Do podejscia precyzyjnego wykorzystywany jest system ILS (instrument landing system, na czestotliwosci 108.9 ICR india charlie romeo z DME czyli distance measuring equipment).
Przy kazdym z tych podejsc kierujemy sie tzw. approach plate, czyli mala mapka podejscia ze wszystkim mczego potrzebujemy.
W przypadku nieprecyzyjnym, sledzimy profil, i znizamy die do wysokosci platformy wykonujac wczesniej odpowiednia procedure no i wszystkie polecenia kontroli lotu, bez zgody nie mamy prawa wykonac zadnej czynnosci z plate'a bo w najgorszym wypadku grozi to katastrofa.
Zniazanie mierzymy czasowo i sledzimy wychylenia wskazowek do radiolatarni, dochodzimy do wysokosci MDA (czyli minimum descend altitude) i czekamy na czas od miniecia radiolatarni do progu pasa, zmieniajac w tym momencie nasze podejscie na wizualne (czyli szukamy okiem gdzie ten pas !!!). Jezeli pasa nie ma, musimy zostac nad wysokoscia MDA +50 stop -0 !!!! po odmierzonym czasie pasa dalej nie widac ODCHODZIMY NA DRUGI KRAG, czyli lo-approach-go-around. W przypadku ILS to juz troche inna bajka, bo mamy w naszym przypadku kilka dodatkowych elementow, GlidePath i Localiser a dotego DME, czyli na konsoli sledzimy kulke ktora prowadzi nas po sciezce i pasek ktory nam to sciezke wskazuje kierunkowo, oczywiscie jest plate i musi byc zgoda, ale ILS moze nas zaprowadzic do samego pasa. A w przypadku wieksdzych samolotow mozemy wykonac CAT III (kategorie 3) z automatycznym ladowaniem.
Omijam w opisie wszystkie wazne dodatkowe rzeczy, bo pisania i pisania. Generalnie to wszystko jest bardzo skomplikowane i dla tego cwiczymy nieustannie.
Plate EGTC do podejscia precyzyjnego |
czasem tylko tyle widac, a pasa ani sladu |
a na gorze niebieskie niebo |
widok z kabiny, prowadzi kolega. |




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz